Hmm... a co ma piernik do wiatraka? Tyle co Polonez do Cadillaca.
Co to za porównania Telefonii GSM do NAUKI JAZDY? Ludzie czy wy macie własne OSK? Czy zrobiliście tylko uprawnienia i na tym się skończyło.
Moloch który kupuje telefony aby je dać za darmo płaci za nie jedno wielkie g... . Ja wiem, że jak niektórzy Nokię wycenioną na 1999zł zobaczą za 700zł na Allegro to już myślą, że to jest drogi telefon i kupią okazję, ale okazje to ma moloch, który te telefony kupuje na wagę, bo transport kontenerem drożej wychodzi niż sam ich zakup.
Nauka Jazdy to całkiem inny biznes, nie wiem jaką tam cenę ma nasz kolega JASZCZOMB, ale wiem, że z kursem za 900zł to on wytrzyma do pierwszej wymiany samochodów w WORDzie.
Zresztą, u mnie w miasteczku jest jeden agent z ceną 999zł na dodatek jeszcze z promocją jakąś urywającą cenę do 900zł i wcale więcej nie jeździ ode mnie
Tylko, że ja popracuje np. 80h a on 120h, żeby dorównać do moich zarobków.
Ale spoko, strzelajcie sobie dalej w kolano, szybciej odpadniecie z rozgrywek. _________________ Nie jest sztuką samochód rozpędzić, ale zatrzymać go tam, gdzie życzy sobie kierowca.
ja w kwietniu ruszam z kursem i wyskakuje z cena 1300zl 30h teoria 32h praktyka, promocja dla uczniów studentów i bezrobotnych 1250z (tyle ma inny osk ale on ma po 30h teorii i praktyki wykłady gdzieś po szkołach, drugi ma 1050zl.. szkoda słów) ja mam wynajętą dużą sale zaraz obok biura w centrum miasta, wiec zobaczymy jak to będzie, ale po niżej 1250 nie mam zamiaru zjechać albo przetrwam albo zamknę budę
No i widzisz, sam sobie robisz koszty: sala, biuro itd. Ja mam jednoosobową firmę, biuro mam w domu bo do obsługi 1-2 klientów na miesiąc nie potrzebuję wynajmowania osobnego biura w mieście i płacenia kosmicznego czynszu. Salę wykładową mam wynajętą w tym samym miejscu co plac manewrowy (jest to szkoła średnia która sama ma OSK). Plac jest jednym z dwóch w całym mieście które mają "górkę" i jest zadbany dosyć. Abonament miesięczny to 60 zł plus 6 zł godzina placu. To jest właśnie tzw. minimalizacja kosztów wcale nie godząc w jakość. Nie zatrudniam instruktorów a sam przykładam się do pracy żeby pozyskać większą ilość klientów. Pierwszego klienta (na cały kurs) miałem dopiero po 3 miesiącach działalności. Dobrze że mam jeszcze inne źródło dochodu a zus i tak musiałbym opłacać i tak. Dlatego mogę sobie pozwolić na taką cenę jaką ma większość w naszym mieście (900 - 950 - 1000 zł). Gdybym miał wynajęte biuro w centrum miasta to teraz szczerze mówiąc bym płakał.
No i widzisz, sam sobie robisz koszty: sala, biuro itd. Ja mam jednoosobową firmę, biuro mam w domu bo do obsługi 1-2 klientów na miesiąc nie potrzebuję wynajmowania osobnego biura w mieście
No i widzisz kolego, kiedy ty się rozwiniesz? Ile zarabiasz? Nie masz porządnego biura to nie dziw się, że nie masz klienteli.
Przydałoby się zrobić jakąś konkretną ankietę, co tak naprawdę ma znaczenie dla kursanta... bo nie gniewaj się, ale jakbym miał przyjść zapisywać się u kogoś w domu to darowałbym sobie taką firmę.
Znam młode OSK, które niedawno zaczynały i przetrwali tylko ci, którzy mieli fajnie oklejony samochód, elegancką salę i jeszcze bardziej kulturalne biuro. Podczas rozmowy z kursantami często schodzimy na tematy luźniejsze i gadka jest prosta - MA BYĆ NA KOZAKU
Twoja cena to 900zł za kurs - tak podajesz na swojej stronce. Czyli godzina jazdy wychodzi 30zł, jeśli nie policzymy kosztów sali, biura, placu i teorii.
JA TO POZOSTAWIĘ BEZ KOMENTARZA, chciałbym tylko zobaczyć twój sposób obliczania kosztów.
Czy wymieniałeś już rozrząd? ( chyba nie, bo mało km musisz robić z taką ilością kursantów )
Czy wymieniałeś cewki?
A naprawy bieżące samochodu?
Przecież to trzeba sponsorować z innej wypłaty. _________________ Nie jest sztuką samochód rozpędzić, ale zatrzymać go tam, gdzie życzy sobie kierowca.
A teraz policz jakbym zatrudniał instruktora, liczmy 8 zł za godzinę x 30 godzin daje 240 zł. 1300 odjąć te 240 i masz już 1060. Koszty wynajmu biura i jego utrzymania nie wiem ile wynoszą, wypadałoby jeszcze żeby ktoś tam siedział i nabijają się kolejne koszty. Owszem, gdybym otwierał ośrodek z 5 samochodami, instruktorami itd. to zainwestowałbym w biuro. Ale jak narazie nie jest ono niezbędne. U nas są tylko dwa lub trzy osk które mają biuro z prawdziwego zdarzenia ale w jednym z nich mają tam ponad 10 samochodów do tego mają ciężarówkę, traktor, prowadzą kursy instruktorskie, komputerowe i na wózki widłowe. Drugi to LOK a trzecie bodajże PZM ale nie wiem czy nadal prowadzą naukę jazdy. Reszta OSK (a na nasz WORD przypada ponad 300 "elek") nie ma biur z prawdziwego zdarzenia. Najdroższy kurs tutaj to 1400 zł - u jednej osoby której samochód widać naprawdę sporadycznie. Ta większa forma o której wspominałem ma cenę 1150 (w tym jest wliczony egzamin państwowy i badania lekarskie). To jak tu dać wyższą cenę? Oleją mnie z grubej rury nawet gdybym miał biuro itd. Rynek jest już zbyt zmonopolizowany żeby od razu wyskoczyć z ceną. Gdybym otworzył osk 10 lat temu to pewnie bym trzymał cenę bo miałbym wyrobioną markę. Zresztą każdy umie liczyć i wie co się jemu opłaca. Nie ma złotej rady na biznes. Jak nie wypali to nie wypali. Narazie od ceny kursu odejmuję tylko paliwo. Jak będzie trzeba coś naprawiać (odpukać) to wtedy się okaże jak na tym wyjdę.
Tak kolego masz rację, jest się ciężko przebić z wyższą ceną.
Ja nie chcę tutaj nikogo obrazić, ani uświadamiać, każdy zaliczył matematykę w podstawówce i średniej.
Ja bynajmniej nie robiłem kursu instruktora, żeby za darmo pełnić misję nauczyciela. Dla hobby to można jedna osobę miesięcznie szkolić, a skupić się na zarabianiu pieniędzy w innej branży.
Sam piszesz, że narazie odliczasz koszty paliwa... moim zdaniem będzie ciężko. _________________ Nie jest sztuką samochód rozpędzić, ale zatrzymać go tam, gdzie życzy sobie kierowca.
U mnie cena kursu to 1150 - 1200. Zawsze robię tak, zeby ograniczac koszty. Biuro w centrum miasta, ale na pietrze wiec tańsze (400 złotych brutto), do tego sala 10pln/godz, plac 100. Generalnie robię wszystko, zeby przychód z 1 kursanta pokrył mi wszystkie koszty stałe w firmie. Więc 30 godzin jezdzę na koszty - czyli około 4 dni w miesiącu. Przy 5 - 6 osobach miesięcznie da się wyżyć.
Aha - zona jest główną księgową więc odchodzą mi koszty obsługi papierkowej. No i zero kredytów, wszystko finansowane z własnych srodków.
Zrozum też że z wyższą ceną na pewno się nie wybiję. Szkoły miejscowe z tradycjami, uczące już od dawna mają takie same ceny co ja. Ja już nawet nie zaniżam cen, po prostu daję taką jaka mają inni. Gdybym dał jeszcze wyższą to wątpię czy bym miał kursantów. Co do biura to skoro prawie nikt go tutaj nie ma to znaczy że nie jest potrzebne. Ludzie nauczyli się załatwiać sprawy telefonicznie. Leszno to nie Wrocław, we Wrocławiu to tak jak mówisz, bez biura można zginąć w tłumie niezauważonym. Leszno to jednak małe miasto, przyzwyczajone do starego stanu rzeczy. A ok. 1000 zł czynszu za biuro już by mnie zabolało.
ej koledzy jakie koszty.... biuro i sale wykladową wynajmuje za 620zl brutto + prad, sale mam kiedy chce i ile chce, jest na pietrze wiec dla tego taniej nad marketem takim malym, tez na to patrze ze kursant musi przyjsc gdzies sie zapisac a nie gonic po domach i przeszkadzac np. w kolacji
stawiam na profesjonalizm, profesjonalna obsluge i profesjonalny wyglad mam nadziej ze sie oplaci no i mam 32h praktyczne moglbym dac cene nizsza o te 100zl ale ja wole dodac 2h po co obniżać
a w Tarnowie kurs wekendowy kat. B w jednej firmie kosztuje 750 zeta!!!!!!i jak ma być dobrze
Zyczę powodzenia ni-jak ma to się z ekonomicznego punktu widzenia. Wczesniej pisałem u mnie 1200 zł i szczerze mówiąc nie odzwierciedla nakładów ( koszty samochodów paliwo oraz co najważnejsze praca). Gdyby nie inne dochody to było by cienko. _________________ instruktor
Bardzo często czytam na tym forum "gdyby nie inne dochody to byłoby cienko", jeśli tak jest to faktycznie warto za wszelka cene siedzieć w tym biznesie, no ale jak sie ma powołanie..., tylko polak tak potrafi, chodzić gdzie indziej do pracy żeby dokładać do własnej szkoły.Chyba Panowie troszeczke sie pieścicie z tą nieopłacalnością.
Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 461 Skąd: Program do czegośtama
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 20:06 Temat postu:
Mało kto się lubi przyznawać do zarobków
Lepiej się robić na biednego misia. Kiedyś może się to opłacić. Zobacz nauczycieli. ZNPowskie szumowiny wykreowały w mediach i w narodzie wizję nauczyciela-biedaka. W ten sposób można nic nie robić (twierdząc, że za tę kasę nie będę się starać) i jednocześnie ciągle walczyć o ciągłe podwyżki. A że nauczyciele zarabiają zdecydowanie dobrze lub co najmniej dobrze (w zależności od gminy) to już jest do przemilczenia. _________________ Zarządca Przypraw 6.6 / 2010
Biologiczny System Odpowiadania na forumie.
Pierwszy stworzony przez teoretyków inteligentny odpowiadacz forumowy.
Stoisz nad przepaścią? Nie daj się, zrób krok naprzód.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3, 4, 5, 6
Strona 6 z 6
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach